>>531885
>>531872
>>531861
OP here.
Przypomniało mi się o chanach z dupy po tylu latach i się zastanawiałem jak potoczyły się losy tych wszytkich piwniczakuw.
Może zabrzmieć to idiotycznie ale miałem w 2009/10 bardzo chujowy okres w życiu a fakt że mogłem posiedzieć se do 3/4 na chanie i zawsze ktoś był był taki dziwnie comforting i dawał poczucie pojebanej przynależności xd
Akcje w stylu anony dzwonia do tej creepy upośledzonej dziewczyny z nk w środku nocy (nie pamiętam już o co chodziło, chyba kończyła wszystkie wyrazy na CZ i miała pierdolca na punkcie koni) albo ogólnie bycia świadkiem powstania 3/4 memów, na których nieświadomie opiera się obecna popkultura - kurła kiedyś to było.
Teraz w dorosłym życiu oprócz gadania z ludźmi z roboty o robocie i normikowych hhhehe rzeczach to w zasadzie nie ma do kogo mordy otworzyć albo podzielić się swoim 'spierdoleniem', człowiek czuje się jak kropla oleju próbująca rozpuścić się w wodzie.
Koniec pierdolenia, elo xd