Nie zdajesz sobie sprawy z ogromu tragedii, jaką wywołały Stany Zjednoczone i Izrael tą wojną.
Przejdźmy teraz do liczb.
Jeśli nie udostępnimy szlaków morskich najpóźniej w lipcu lub sierpniu, 450 milionów Europejczyków będzie marzło i cierpiało w styczniu.
Wtedy właśnie wyczerpią się nasze zapasy gazu.
To z kolei spowoduje niestabilność polityczną, ponieważ ludzie będą słusznie domagać się odpowiedzi od naszych polityków.
A ponieważ w Europie działa kilka partii populistycznych, nie możemy sobie pozwolić na ryzyko przejęcia władzy przez faszystów.
Jeśli to się stanie, demokracja, wolność i sprawiedliwość umrą na tym świecie.
Przegraliśmy wojnę z Rosją.
Tak, formalnie nie jesteśmy w stanie wojny z Rosją, ale wspieramy Ukrainę w dążeniu do zwycięstwa.
Zwycięstwo, które ma kluczowe znaczenie dla UE.
Oznacza to, że potrzebujemy stałych dostaw LNG do produkcji komponentów z tworzyw sztucznych, helu do mikroprocesorów oraz siarki.
Bez tych trzech rzeczy nie będziemy w stanie pomóc Ukrainie w osiągnięciu zwycięstwa.
Potrzebujemy również tych samych surowców, a także ropy, aby chronić UE i naszego sojusznika, Kanadę, przed bezpośrednim atakiem USA na nasze terytorium.
Z punktu widzenia UE to więcej niż wystarczający powód, by działać zdecydowanie.
Teraz dochodzimy do 1 200.
Chociaż możemy czuć się niekomfortowo i być narażeni na inwazję Rosji i USA, to sytuacja w pozostałej części świata jest gorsza.
W krajach rozwijających się już obserwujemy niedobory paliwa, a kilka krajów wprowadziło już racjonowanie paliwa.
Te same kraje są również w dużym stopniu uzależnione od nawozów z tego regionu.
Bez ropy, gazu i nawozów ich cały łańcuch żywnościowy ulegnie załamaniu.
Nie będą miały paliwa, gazu ani nawozów.
Będziemy narzekać, że musimy płacić więcej za jedzenie i paliwo, ale możemy to przełknąć, ryzykując potencjalną niestabilność polityczną.
OnPost too long. Click here to view the full text.